czwartek, 18 września 2014

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Stwierdziłam, że chyba lepiej będzie gdy zamiast opisywać tutaj swoje przeżycia i ,,wspaniałe" chwile, będę układała różne historie...zapewne będą to smutne bo wesołe raczej mi się nie udają...po prostu nie mam głowy do pisania takie czegoś... nie będę ich wstawiała regularnie, przyznając gdy nawet będę się starała to i tak się nie uda xd niestety telefon oddałam do naprawy i mam jakiś zastępczy więc te moje możliwości są jeszcze bardziej ograniczone...


 Włącz: https://www.youtube.com/watch?v=uGqanjUQJco&hd=1


Szła przez las... cała zapłakana i obolała... z jej dłoni wyciekały jeszcze malutkie krople krwi po zadanych sobie ranach... nie wiedziała co ma robić..nie miała pojęcia co się z nią dzieje... jedna osoba,  jedna chwila zależy od jej dalszego życia... ,,ziemia czy też piekło?" to pytanie zadawała sobie co chwile... nie pytała się ,,dlaczego ja?" bo wiedziała, że to wszystko co się dzieje zależało tylko od jej podejmowanych decyzji... nie obwiniała nikogo tylko siebie... tylko do siebie czuła nienawiść i urazę....

~~Pierwsze cięcie za to, że dała się poznać~~
~~Drugie cięcie za to, że zaufała~~~
~~Trzecie cięcie za to, że go posłuchała~~
~~Czwarte cięcie, za tą cholerną naiwność~~
~~Piąte cięcie, za przepełnione łzami oczy~~
~~Szóste cięcie za nie kontrolowane emocje~~
~~Siódme cięcie za nadzieje~~~
~~Ósme i Dwunaste cięcie za to, że pokochała~~

Dwunaste sprawiło jej najwięcej bólu... bólu psychicznego... do fizycznego była już przyzwyczajona... nic jej nie dawał... 0 satysfakcji, 0 ulgi... po prostu pustka... serce? Dawno już popękało na miliony maluteńkich kawałeczków... Miłość? Dla niej to chyba tylko cierpienie... wcale nie odczuwała szczęścia... nic, ani nikt jej tego nie dawał... pokochała go pomimo tego, że wiedziała, że nie ma u niego szans... ,, nie ta liga..jest wiele lepszych ode mnie" wmawiała sobie codziennie... godzinami siedziała w swoim pokoju zastanawiając się co by było gdyby... Gdyby go nie poznała? Gdyby posłuchała przyjaciółek i zakończyła z nim znajomość?  Była tak zaślepiona, że nie widziała światła dziennego... była normalną dziewczyną, która tylko chciała poczuć się komuś potrzebna... potrzebowała bliskości jaką mogła otrzymać własnie od NIEGO... ale tak się nie stało... Była umówiona z nim na spotkanie..chciała porozmawiać i wydusić z siebie to co czuje... chciała mu wszytko wyjaśnić, ale on w ostatniej chwili zmienił plany... poinformował ją, że jego mama zachorowała i musi jechać do szpitala... dziewczyna uwierzyła w to, gdyż ufała mu w 100% ... idąc na spacer by jeszcze raz poukładać sobie wszystko w głowie, spotkała go...lecz on nie był sam... zobaczyła jak przytula inną... na początku pomyślała, że to może być kuzynka, ale przecież ,,Kuzynki się nie całuje"... dziewczyna się załamała... ręce zaczęły jej drżeć, a serce biło jak szalone... ,,Podbiec do niego? I co ja mu powiem?" błąkała się po ciemnych uliczkach... Wspomnienia powracały, a łzy spływały coraz szybciej... zaczynała się nimi dusić... traciła siły..czuła się osłabiona...wiedział, że zaraz zrobi coś głupiego, ale zarazem coś co ja uwolni od tego cierpienia...usiadła pod drzewem i kilkoma szybkimi ruchami ręką podcięła sobie żyłę... nie chciała pomocy.. wręcz przeciwnie.. chciała odejść w samotności...


Wiedziałam, że to zepsuje.. ghrt...