niedziela, 11 stycznia 2015

Powrócić?

Hej :P Ostatnio parę osób prosiło mnie abym zaczęła z powrotem pisać tego bloga. Warto? Szczerze to sama nwm. Jestem strasznym leniem i nic mi się nie chce robić więc jeśli już miałabym się wziąć za pisanie tego bloga to wątpię, aby posty były dodawane regularnie, ale zawsze mogę się postarać.


Blog będzie przeplatany postami ,,o mnie" i jakimiś historyjkami tak aby było trochę różnorodnie. Nie wiem jeszcze co jaki czas będę dodawała te posty. Tak szczerze to wgl nic jeszcze nwm xD Czy zmienić może wygląd bloga czy coś? Bo jakoś moje upodobania jeśli chodzi o obrazki (obrazek tytułowy) się nie zmieniły... Może co  tydzień/ dwa będę pisała np. o piosence/filmie/postaci i <...> wie czym tygodnia.? :O Zobaczymy jak to będzie. Mam nadzieje, że was nie zanudzę. 


czwartek, 18 września 2014

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Stwierdziłam, że chyba lepiej będzie gdy zamiast opisywać tutaj swoje przeżycia i ,,wspaniałe" chwile, będę układała różne historie...zapewne będą to smutne bo wesołe raczej mi się nie udają...po prostu nie mam głowy do pisania takie czegoś... nie będę ich wstawiała regularnie, przyznając gdy nawet będę się starała to i tak się nie uda xd niestety telefon oddałam do naprawy i mam jakiś zastępczy więc te moje możliwości są jeszcze bardziej ograniczone...


 Włącz: https://www.youtube.com/watch?v=uGqanjUQJco&hd=1


Szła przez las... cała zapłakana i obolała... z jej dłoni wyciekały jeszcze malutkie krople krwi po zadanych sobie ranach... nie wiedziała co ma robić..nie miała pojęcia co się z nią dzieje... jedna osoba,  jedna chwila zależy od jej dalszego życia... ,,ziemia czy też piekło?" to pytanie zadawała sobie co chwile... nie pytała się ,,dlaczego ja?" bo wiedziała, że to wszystko co się dzieje zależało tylko od jej podejmowanych decyzji... nie obwiniała nikogo tylko siebie... tylko do siebie czuła nienawiść i urazę....

~~Pierwsze cięcie za to, że dała się poznać~~
~~Drugie cięcie za to, że zaufała~~~
~~Trzecie cięcie za to, że go posłuchała~~
~~Czwarte cięcie, za tą cholerną naiwność~~
~~Piąte cięcie, za przepełnione łzami oczy~~
~~Szóste cięcie za nie kontrolowane emocje~~
~~Siódme cięcie za nadzieje~~~
~~Ósme i Dwunaste cięcie za to, że pokochała~~

Dwunaste sprawiło jej najwięcej bólu... bólu psychicznego... do fizycznego była już przyzwyczajona... nic jej nie dawał... 0 satysfakcji, 0 ulgi... po prostu pustka... serce? Dawno już popękało na miliony maluteńkich kawałeczków... Miłość? Dla niej to chyba tylko cierpienie... wcale nie odczuwała szczęścia... nic, ani nikt jej tego nie dawał... pokochała go pomimo tego, że wiedziała, że nie ma u niego szans... ,, nie ta liga..jest wiele lepszych ode mnie" wmawiała sobie codziennie... godzinami siedziała w swoim pokoju zastanawiając się co by było gdyby... Gdyby go nie poznała? Gdyby posłuchała przyjaciółek i zakończyła z nim znajomość?  Była tak zaślepiona, że nie widziała światła dziennego... była normalną dziewczyną, która tylko chciała poczuć się komuś potrzebna... potrzebowała bliskości jaką mogła otrzymać własnie od NIEGO... ale tak się nie stało... Była umówiona z nim na spotkanie..chciała porozmawiać i wydusić z siebie to co czuje... chciała mu wszytko wyjaśnić, ale on w ostatniej chwili zmienił plany... poinformował ją, że jego mama zachorowała i musi jechać do szpitala... dziewczyna uwierzyła w to, gdyż ufała mu w 100% ... idąc na spacer by jeszcze raz poukładać sobie wszystko w głowie, spotkała go...lecz on nie był sam... zobaczyła jak przytula inną... na początku pomyślała, że to może być kuzynka, ale przecież ,,Kuzynki się nie całuje"... dziewczyna się załamała... ręce zaczęły jej drżeć, a serce biło jak szalone... ,,Podbiec do niego? I co ja mu powiem?" błąkała się po ciemnych uliczkach... Wspomnienia powracały, a łzy spływały coraz szybciej... zaczynała się nimi dusić... traciła siły..czuła się osłabiona...wiedział, że zaraz zrobi coś głupiego, ale zarazem coś co ja uwolni od tego cierpienia...usiadła pod drzewem i kilkoma szybkimi ruchami ręką podcięła sobie żyłę... nie chciała pomocy.. wręcz przeciwnie.. chciała odejść w samotności...


Wiedziałam, że to zepsuje.. ghrt...

wtorek, 19 sierpnia 2014

Kolanko nie ma weny twórczej :(

Hejooo... Pomijając fakt, ze wszystko co złe kiedyś się kończy, trzeba pamiętać, ze wszystko co dobre...hmmm również się kończy...xD taka już kolej rzeczy i prawo natury... Szczęście? Istnieje xD Do tego wystarczy nam tylko jedna osoba i nic więcej :) Jest og. więc nie ma się czym przejmować... poranna pobudka po 6? Ehhh zabije... No ale za to przy najmniej ja pobudziłam kilka osób xdd



Ostatnio...czyli chyba wczoraj (xD) obiecałam wam kolejną część historyki... dużo osób do mnie pisało na pv. zebym się pośpieszyła ale to nie moja wina...Bo Kolanko to Ciota! I lubi w nos! Ehh... <3 


,,Jestem chory...bardzo chory...mam raka płuc...nie radze sobie z tym wszystkim...przepraszam, ze mówię Ci o tym akurat dzisiaj, ale to jest ostatni momęt w którym Ci mogę to powiedzieć" Dziewczyna zrozumiała, że chłopak chce popełnić samobójstwo... próbowała go przekonać...namawiała, że to da się leczyć i z tego można wyjść, ale na próżno...przez słuchawkę usłyszała otwierająca się szawke i spadające tabletki na podłogę...wykrzyczała wszystko co ukrywała przez tak długi czas... powiedziała Chłopakowi co tak na prawdę do niego czuje ale on był zaślepiony...myślał tylko o jednym i nie liczył się z uczuciami innych osób...Marcelina wyciągnęła z pamiętnika wszystkie swoje oszczędności, założyła szybko kurtkę i buty i wybiegła...po chwili była już na dworcu...czekając na pociąg, trzęsła się ze strachu...utraty najbliższej jej osoby...jedynej osoby, która ją rozumie bez słów...  wiedziała, że zanim dojedzie do domu Patryka może być już za późno ale nie traciła nadzieji... wsiadła w pierwszy pociąg do Poznania, prawie się przewracając... Wbiegając po schodach na 4 piętro usłyszała, krzyki jakiejś kobiety...bez pukania weszła do domu i trzasneła drzwiami... to co zobaczyła ją przeraziło...Młody człowiek leżący na podłodze...z rąk wyciekała mu krew i był kompletnie blady... dziewczynie zarwał się grunt pod stopami...upadła na ziemie, biorąc chłopaka na kolana i starając utrzymać go przy życiu ale było już za późno...Patryk już nie żył... Marcelina podniosła kartkę, która leżała koło ukochanego, zaczęła ją czytać...nie miała pojęcia, że Patyk czuł do niej to samo co ona do niego... czuła jeszcze większy ból niż przed tem...niechęć do świata i wstręt do otaczających ją ludzi... chciała być jak najbliżej Patryka...chciała być tam gdzie on... wybiegła z Domu...w pobliżu były tory...poczekała chwile na nadjeżdżający pociąg i życiła się pod niego... dla niej też już nie było szans na przeżycie...umierając wykrzyczała tylko ,,Nie nawadze was" 




poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Ja & Kolanko

Siema :) W tej notce będzie trochę inaczej bo napisze razem z Kolanko krótką historyjkę...postaramy się, żeby była smutna bo tylko takie w tej chwili przychodzą nam pomysły do głowy...smutne i koniec...


Było to 20 grudnia 2014 roku. Wszyscy robili świąteczne pożądki...zakupy...kupowali prezęty...tylko Marcelina sama,zamknięta w czterech ścianach miała dość...tego całego zamieszania i plątaniny...kłopotów i życia... na samą myśl o tym co jest teraz i co będzie, robiło jej się nie dobrze...to wszystko ją przerastało... jedyne wsparcie miała tylko w Patryku... W Patryku, który był jej największą miłością jaką dotąd spotkała... Niestety mieszkali bardzo daleko od siebie, a on nawet nie miał pojęcia co ona do niego czuje... Chciała mu o tym powiedzieć już dawno, ale nie miała odwagi...oby dwoje mieli takie same problemy... takie same myśli i marzenia... szli tymi samymi ścieżkami i plątali się pomiędzy zagubionymi ludźmi, którzy tylko udawali, że jest dobrze... Marcelina była przekonana, że wszystko co dobre kiedyś się kończy...że nic nie trwa wiecznie, a życie zrobi wszystko, żeby było jak najgorzej... nie odczuwała szczęścia a tym bardziej poczucia swojej wartości... Podobnie jak Patryk...To śmieszne ale Zarazem dziewczyna jak i chłopak mieli więcej pomysłów na śmierć niż na życie... Z każdym dniem popadali w większą depresje... Coraz bardziej oddalali się od ludzi...Dniami..Tygodniami...miesiącami...nie wychodzili ze swojego pokoju...Marcelina myślała, że Patryk jest z nią w 100% szczery lecz jak się potem okazało nie wiedziała najważniejszej rzeczy...najważniejszej, która zapewne zmieniłaby jej życie... Po pewnym czasie dziewczyna zaczęła się martwić..jej kontakty z Patrykiem zaczęły się zmieniać...nie rozmawiali już tyle..praktycznie nie rozmawiali już wcale... nadszedł dzień wigilii... Marcelina z niechęcią wyszła ze swojego pokój, aby zasiąść do stołu ze swoją rodziną i złożyć sobie życzenia... Śpiewając Kolendy, po twarzy 15-latki zaczęły spływać ledwo widoczne łzy... z czasem woda z jej oczu skraplała się coraz bardziej... usłyszała dzwonek swojego telefonu...był to Patryk...z uśmiechem na twarzy odebrała i poszła do swojego pokoju...patrząc w niebo, usiadła na oknie sądząc, że ukochany chciał złożyć jej życzenia...nie myliła się... usłyszała dużo miłych słów słów, od których pierwszy raz od długiego czasu zrobiło jej się tak przyjemnie... ale to co potem usłyszała całkowicie ją zamurowało i odmieniło jej życie o 180*...

Część dalsza nastąpi xD 


wtorek, 12 sierpnia 2014

Woo o.O

Pare rzeczy się zmieniło o.O między innymi nastawienie i kontakt z Mariką ;) miałam napisać coś o niej no ale plany się troche zmieniły :) ehh... pomimo tego jakoś wszystko zaczyna sie układac i jest dobrze..nawet bardzo...ale i tak zapewne zaraz się cos zepsuje, bo to już jest taka kolej rzeczy...nie moge za szybko się cieszyć tym co jes bo potem bedzie klapa :) w sumie noce nadal wygladaja tak jak wyglądały + 24h/7 sms'y z Dominiką xd haha i jeden wspólny temat, o którym można pisać wooo :o troche chore xd w sumie Dominika ma fajnego kuzyna *-* i gra w piłke nożną xDD Mmm :3 xD pomijając już ten temat to musiałam wstac o 8 i posprzątac w pokoju bo o 10 przyjedzie Parycja *.* huhuhu no wreście sie spotkamy bo zawsze coś stało nam na przeszkodzie :) już od dobrego miesiąca xD Naprawiłam sama kamerke!! gratki dla mnie...w sumie to nie było aż tak trudno no ale troche czasu zajeło xd Ostatnio często gadam z Kają, Zuzą, Sandrą i Darią o.o pobijamy rekordy po kilka godzin xD bo internet zawsze się rozłączy w najlepszym momęcie :) Sandra była wczoraj na konecrcie...zadzwoniłam do niej i taki pisk o.O moje uszy xD śpiewałam razem z tym całym tłumem napalonych dziewczyn no i chłopaków bo na pewno jacyś byli xD Możliwe, że 30 pojade na Koncer do Poznania z Patrycji koleżanką...moja mama jest w trakcie myślenia xD troche jej to zajmuje :/ Aaa zrobiłam sb taką zajebistą grzywke *.* jesli chodzi o zdjęcia to nie wygląda az tak ,,wooo ,, ale w realu jest świetna *.* że niby taki parasol xDD Jutro postaram się opisac cały dzień z Patrycją ale nwm czy bedzie mi się chciało bo jest wiele fajniejszych rzeczy od pisania xd no sorry ale taka prawda...na począku strasznie mi sie podobało to pisanie a potem sie znudziło...




wtorek, 29 lipca 2014

Pisząc ,, :) " mam nadzieje, że zrozumiesz, że jest źle... :)

Ostatnio wiele się zmieniło...międy innymi moje nastawienie do życia... postanowiłam jednak wrócić do pisania bloga...oky przyznaje jest gorąco i zbytnio mi się nie chce opisywać co się dzieje w moim życiu ale od jakiegos czasu każdy mój dzień wyglada tak samo...łóżko,basen i jakieś portale społecznościowe... owszem zawsze wydaży się coś niezwykłego, ale zazwyczaj coś co mnie zdołuje jeszcze bardziej... są osoby, na które już od samego patrzenia śmieje mi się morda i to jest genialne...że niby prawie wcale Ci nie znana osoba,obca...sprawia że możesz sie uśmiechnąć ale są też sytuacje, po których nawet ona nie umie Cię uszczęśliwić... coś z czego wcześniej śmiałeś się setki razy nie podnosi twoich koncików ust do góry... wszystko zaczyna się zmieniać.. zmieniają sie także osoby, które były przy Tobie ten cały czas...jednym słowem zaczynają Cię olewać...wystarczy, że zjebiesz jedną rzecz a reszta już zepsuje się sama... Jak byłam mała mama cały czas mnie okłamywała... mówiła, że życie jest kolorowe... ja jednak jestem pewna że ona jest daltonistą i pomieszały jej sie kolory z szarym...


18 lipca były moje urodziny... miały być najlepsze bo z najlepszą grupą dla, której jestem w stanie zrobić wszystko i dla której właśnie czuje się potrzebna...pomimo tego, że wierze, że beze mnie świetnie daliby sobie rade nie moge ich zostawić...bo to w końcu ja założyłam tą grupe bez, której życie komplenie z szarości stałoby sie czarne... jestem mega wdzięczna tej grupie... teraz najlepiejby było gdybym wymieniła poszczególne osoby, kóre starają sie być przy mnie ale nie chce urazić pozostałych kilku tys. ludzi... ludzi o.O heh nie wszyskie te istoty mają serca... ale wracając do tego, że miałam urodziny..i miały być one naj... wyszło fatalnie... cały dzień przepłakany i to tylko przez jedną osobe... widzicie ile może zrobić taki jeden bezbronny ludź, który jeszcze do tej pory nie wie, że większość rzeczy jebie sie przez niego, nie wie jak bardzo jest potrzebna nam jego obecność i ile dalibyśmy żeby został na zawsze... 



,,Dziękuje tym którzy są,bedą i byli, pierdole tych, którzy się odwrócili...!" :)



czwartek, 10 lipca 2014

No sorry... :P

Tak na początek chciałabym was bardzo przeprosić, że nie dodaje postów regularnie ale nie zawsze się to udaje..no i nie okłamujmy się jest lato więc za bardo mi się nie chce... nie mogę tera za dużo pisać bo prez cały czas jest burza i mam małe problemy z internetem :C

niedziela, 6 lipca 2014

Fuck...! Hot :C

Chyba zrobię małą zmianę dotyczącą mojego pisania na blogu... ale tylko taka małą... myślałam, nad tym, żeby ogółem przestać go pisać, ale to chyba nie ma sensu bo...hmmm lubię to...  powoli-z dnia na dzień robi się coraz cieplej...z moją mamą rozmiawiałam, już na temat zmiany basenu no ale znając mojego ojca on się nie zgodzi -.- jebane... kurde no -.- co ja mam się tu ugotować?! zwłaszcza, że mój braciszek ma jeszcze kase z komunii więc może kupić za mnie xDD ja go wcale nie wykorzystuje! On sam chce xD no ale be przesady... taki upał +38*C albo +29*C już dokładnie nwm bo nie chce mi się iść sprawdzić a tu bez basenu?! Tak i co jeszcze?! Oj... burza idzie :C a miałam taką wene twórczą, żeby napisać coś więcej..zapewne za godzine zapomne :C czytam sb ta książke i kurde o.O ona jest taka zajebista o.O w niektórych momętach a nie wytrzymuje ze śmiechu, a w niektórych mam łzy w oczach...wcale nie jest straszna...no może trochę... a jakiś tydzień góra 2 już ją przeczytam *o* Wczoraj jeździłam na rolkach a mój kochany braciszek mnie popchnoł...myślałam, że go zajebie bo tak strasznie bolała mnie ręka... nooo...nie dało się nie płakać xD Ania wymyśliła o mnie piosenkę xD hahhaa kurwa szczam hahahhaha


Melodia do piosenki "Biegnijmy" shshshsh

TURU TURUTU TURUTU 
GÓRCZYŃSKA! TURURU GÓRCZYŃSKA!
NA FEJSBUKU DOSTĘPNA 
JA TO CZUJE JA TO WIEM
DZIWNY BEDZIE DZIS DZIEN 
JUTRO NIE OBCHODZI MNIE 
CZY BEDZIE DOSTEPNA CZY NIE . 
CORAZ CZESCIEJ UDZIELA SIE
OOŁOOŁ
OGRANICZEN NIE MA JUZ
NA JEJ LAPKU OSADZIL SIE TŁUSZCZ
W KOŃCU KAŻDY WIE CZEGO CHCE
OOŁ OOŁ
ODLICZAMY LITRY TE
TŁUSZCZU NIE POZBEDZIE SIE 
TERAZ JEST TEN MOMENT
TAK TERAZ JEST TEN MOMENT
NA TŁUSZCZ
OuOuOu UoUoU 
GÓRCZYŃSKA!
PRZECIEZ JESZCZE LITR TLUSZCZU!
OuOUOU UOUOU 
GÓRCZYŃSKA GÓRCZYŃSKAA
OuOuOu UoUoU
GÓRCZYŃSKA
JESZCZE LITR TŁUSZCZU!

I cemu ja się tak śmieje, już od pół godziny?! Hahahaha Ale no mniejsza.... mam taką straszną faze na rysowanie, że to jest szok...i nawet mi cos tam wychodzi o.O xD oczywiście z tych rysunków... jest tak strasznie duszno... tak dobre mi się  rana spało...nawet mama mnie nie obudziła, żebym jechała do kościoła a tu co?! Marika dzwoni.. jak wycisze telefon to nikt nie dzwoni a jak raz zapomne to obudzą człowieka nawet po 10:00 o.O 




piątek, 4 lipca 2014

Nie mam siły :C

Poddaje się... 7 godzin na porzeczkach a zarobić tylko 12zł -.- no co to kurwa ma być?! Padam... tak mnie nogi napierdalają i na nic nie mam ochoty...najchętniej bym jebła na łożko ale tego też mi się nie chce robić :P Tak gorąco o.O Ile można?! Jak były deszcze to przez całe dnie a jak chce troche wiaterku to słońce piecze jak chuj o.O


Nocowała u mnie Marika...jenyyy...-Jest u ciebie Marika to nie ma spania :) Yhy miała być pobudka o 5 taaaa fajnie no...leżała w łóżku do 7 i nie chciała wstać xD Czytałyśmy Książkę *.* kooocham ją *.* Luc <3 Z wyglądu moja wyobraźnia przyjmuje go jako Dominika z Sali Samobójców, ale z charakteru troche jak Hache z 3 Metry Nad niebem...mmm :3 Demon *.* Piekło *.* 


Hahahahah no zawsze spoko xD wczoraj a raczej dzisiaj byłam na tym pierwszy raz o.O ja pierdole jaka pedofilia xDD WTF, że tak się grzecznie zapytam o.O A tak na marginesie to mam straszną faze na South Blunt System <3 ,,Ogień się pali" Kocham to *.* zajebista piosenka a tak dokładniej to jak śpiewa słowa zawarte w tytule *.* i ten głos aaaa :33


Ide spać :C Mam nadzieje, ze jutro sobie pośpie przynajmniej do 12 ale znając moje życie to ktoś albo coś mnie obudzi -.- Dobranoc :*